Spotkania wyjazdowe nigdy nie należą do łatwych; zwłaszcza, gdy walczyć trzeba nie tylko z przeciwnikiem, ale także pogodą i kiepską murawą... Piłkarze Pelikana (choć w nie najlepszym stylu) walkę tę zdołali w niedzielę wygrać, strzelając poznańskiej Polonii trzy bramki, tracąc jedną i jednocześnie wywożąc z Poznania trzy punkty.
W przeciętnej jakościowo pierwszej połowie Pelikan nie radził sobie zbyt dobrze, a niewykorzystane sytuacje zemściły się na korzyść gospodarzy w 30-tej minucie, dając Polonii prowadzenie.
Radość Poznaniaków nie trwała jednak długo, bo zaledwie dziewięć minut. Wtedy to 30 metrów od bramki faulowany został Paweł Ignasiński. Wykonawca rzutu wolnego, Przemek Otuszewski, popisał się niezłym strzałem i mieliśmy remis, który utrzymał się do przerwy.
W drugiej połowie padający deszcz utrudnił boiskowe zmagania obu drużynom. Lepiej jednak w takich warunkach poradzili sobie goście, którzy wczorajszym spotkaniem przypieczętowali tytuł najlepszej drużyny rundy jesiennej w poznańskiej Okręgówce. Tytuł najlepszego strzelca w szeregach Pelikana przypieczętował także Łukasz Zagdański, zdobywca klasycznego hat-tricka w poprzednim meczu ze Stellą i strzelec dwóch bramek w dzisiejszym meczu z Polonią - strzałem głową w 56-tej minucie oraz po dobitce w 90-tej.
Trzy punkty zdobyte przez Pelikana wczoraj w Poznaniu, przy jednoczesnej przegranej Vitcovii Witkowo, pozwoliły GLKS-owi odskoczyć od drugiej w tabeli Wełny Rogoźno na sześć "oczek".

Przed zielono-czarnymi już tylko jeden mecz w tym roku - w nadchodzącą niedzielę na Planty zawita Las Puszczykowo, zdobywca zaledwie czterech punktów w tym sezonie. Początek meczu o godz. 13:00.