Pierwszy ligowy mecz Pelikana z Kotwicą Kórnik, który odbył się 1 września zeszłego roku na Plantach, zakończył się skromnym zwycięstwem gospodarzy 1:0, a zwycięski gol padł w 94-tej minucie meczu... Dziś Kórniczanie na własnym terenie nie pozwolili rywalom na wywiezienie kompletu punktów do Niechanowa. Dzisiejszy mecz rewanżowy zakończył się remisem 1:1.
Już od samego początku spotkania Kotwica, uważana przed rozpoczęciem sezonu za faworyta trwających właśnie rozgrywek ligowych, próbowała narzucić gościom swój styl gry. Na szczęście dla Pelikana, piłka omijała bramkę bronioną przez Damiana Zamiara.
W miarę upływu czasu piłkarze GLKS-u zaczęli odnajdywać się na obcym terenie i jako pierwsi znaleźli sposób na gola. Po akcji tria Izydorczyk-Zagdański-Chopcia ten ostatni pokonał golkipera gospodarzy. Była to 34-ta minuta meczu.
Ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy należało do Pelikana. Niestety mimo kilku (prawie) stuprocentowych akcji nie udało się podwyższyć rezultatu; duża w tym zasługa świetnie spisującego się w bramce Kotwicy Tomasza Haze. Wynik 0:1 utrzymał się do przerwy.
Początek drugiej połowy (podobnie zresztą jak pierwszej) należał do graczy z Kórnika. W przerwie gospodarze najwidoczniej powzięli mocne postanowienie utarcia nosa liderowi, a liczne groźne akcje jasno wskazywały, że cel ten uda im się osiągnąć. Wyrównanie stało się faktem na kwadrans przed zakończeniem spotkania - remisowy gol padł po dośrodkowaniu Dawida Borkowskiego, które strzałem głową skutecznie wykończył Łukasz Kubiak.
W końcówce Kotwica miała jeszcze kilka wyśmienitych sytuacji, by jako pierwsza drużyna pokonać Pelikana w sezonie 2013/2014, jednak remis utrzymał się aż do ostatniego gwizdka.

W następną sobotę Pelikan zagra na Plantach. Będzie to mecz 17. kolejki, a rywal równie trudny jak dziś - Wełna Rogoźno. Początek spotkania o godz. 16:00.