Wycofanie się z rozgrywek A Klasy zespołów Phytopharmu Klęka oraz Błękitnych Owińska, a także zima, która była powodem kilkurazowych zmian w terminarzu - wszystko to sprawiło, że kibice Pelikana Niechanowo nie widzieli swoich ulubieńców na własnym boisku przez prawie pół roku.

Ale czekać było warto. I to nie tylko ze względu na emocje sportowe, jakich dziś nie brakowało na niechanowskich Plantach, ale także z powodu kilku rewolucyjnych zmian organizacyjnych. Po raz pierwszy mecz Pelikana na własnym terenie oprawiony był komentarzem spikera; były darmowe kiełbaski dla wszystkich chętnych (głodnych) kibiców; w przerwie meczu zorganizowano konkurs strzelecki, w którym do wygrania było sto dolarów amerykańskich, ufundowanych przez jednego ze sponsorów klubu (kantor wymiany walut Faber z Gniezna). A nad bezpieczeństwem wszystkich zebranych czuwał dwuosobowy "oddział" ochrony, zmobilizowany z szeregów jednej z gnieźnieńskich agencji ochrony.
I w takiej oto atmosferze Pelikan rozbił w drobny mak ekipę Zawiszy Dolsk, strzelając jej 8 bramek, nie tracąc ani jednej i udowadniając po raz kolejny, że na chwilę obecną jest najpoważniejszym rywalem do zdobycia tegorocznego mistrzostwa.

Deszcz padał od samego rana i dał za wygraną dopiero dosłownie na kilka minut przed rozpoczęciem meczu. Zła pogoda była jedynym minusem dzisiejszych wydarzeń i z pewnością jako jedyny czynnik wpłynęła na nieco mniejszą niż spodziewana liczbę kibiców (a było ich około 200 i jest to jeden z rekordów frekwencji na meczach Pelikana).
Sam mecz był widowiskiem nawet niezłym i tylko mokra i śliska murawa umniejszyła nieco jego atrakcyjność.
Pierwsza połowa przebiegała w miarę wyrównanie, dając szanse bramkowe zarówno jednej, jak i drugiej drużynie. Przed utratą gola skutecznie bronił gospodarzy Robert Prawniczak, który popisał się kilkoma świetnymi interwencjami. Goście w pierwszej połowie stracili trzy gole, a to, że nie było ich więcej, w dużej mierze jest rezultatem mokrej trawy, która nie pozwoliła Pelikanowi zagrać dziś dokładniejszej piłki. Oczywiście błędy w ekipie gospodarzy również się zdarzały i - aby oddać sprawiedliwość Zawiszy - piłkarze z Dolska swoją postawą zasłużyli na co najmniej honorową bramkę.

W przerwie meczu odbył się wspomniany wcześniej konkurs strzelecki. Niestety nikomu nie udało się z połowy boiska wstrzelić bezpośrednio piłki do pustej bramki. W związku z tym studolarowa nagroda ponownie będzie możliwa do zdobycia w kolejnym meczu Pelikana na Plantach (30 maja).
W drugiej połowie przewaga techniczna i szybkościowa niechanowskiego zespołu zaczęła uwidaczniać się coraz bardziej. Kolejne gole dosłownie wisiały w powietrzu i tylko kwestią czasu było to, kiedy i ile jeszcze razy piłkę z własnej bramki wyjmować będzie golkiper Zawiszy.
Przed końcowym gwizdkiem padło jeszcze pięć goli, z czego dwa z rzutów karnych.
Pelikan Niechanowo - Zawisza Dolsk 8:0.

Niechanowska drużyna przed własną publicznością zaprezentowała się naprawdę dobrze. Szybka, efektowna gra, wysokie zwycięstwo, umocnienie się na pozycji lidera, przekroczenie bariery 100 goli w bieżącym sezonie, bramkowy rekord kolejki, milowy krok w drodze do "Okręgówki"...
Strzelcy bramek: Michał Steinke 3x (12',53' z karnego, 76' z karnego), Michał Goździewski 2x (20', 73'), Maciej Wojciechowski (40', 64'), Kamil Chopcia (80')
Następną szansę na zdobycie kolejnych trzech punktów piłkarze Pelikana będą mieć 25 maja podczas wyjazdowego meczu z Pogonią Książ Wielkopolski.
Galeria zdjęć z meczu: http://pelikanniechanowo.futbolowo.pl/galeria,pelikan-niechanowo-zawisza-dolsk-12052013-r-fot-rstrugalski,203309