Wczoraj na boisku przy niechanowskich Plantach odbyła się 17. (zaległa) kolejka poznańskiej Klasy A. Naprzeciwko siebie stanęły drużyny Pelikana Niechanowo i Przemysława Poznań. Goście niestety mieli dość duże problemy kadrowe i ostatecznie rozpoczęli to spotkanie tylko w dziewięciu.
Mimo takiej przewagi zielono-czarni nie zaprezentowali w tym spotkaniu futbolu z najwyższej półki. Tempo przez cały mecz było raczej niemrawe, a i dokładność w grze pozostawiała wiele do życzenia.
Bramkarz Przemysława po raz pierwszy uległ w 11-tej minucie - kapitan Pelikana, Michał Goździewski, strzałem z dystansu nie dał mu żadnych szans. Dalej gra toczyła się pod dyktando Pelikana. Poznaniacy skupili się tylko na obronie, pozostając przez cały czas bez szans na wyprowadzenie skutecznej kontry.
W pierwszej połowie padły jeszcze trzy gole dla drużyny gospodarzy; ale gdyby tak wszystkie okazje zostały wykorzystane, goli tych mogłoby być zdecydowanie więcej. Pod koniec pierwszej części kontuzji doznał jeden z zawodników Przemysława, co spowodowało, że przez resztę meczu piłkarze tej drużyny musieli stawić czoło Pelikanowi tylko w ośmiu.
W drugiej części pojedynku przewaga gospodarzy była wręcz miażdżąca; Przemysław praktycznie nie wychodził z własnej połowy, szybko tracił piłkę, a wszystkie swoje siły skierował ku obronie własnej bramki. Wraz z kolejnymi golami sił tych było jednak coraz mniej, a że Pelikan też jakoś szczególnie nie forsował tempa, mecz ten przekształcił się raczej w trening strzelecki, niż ligowe spotkanie.

Ostatecznie wynik spotkania na 14:0 dla Pelikana ustalił w 88-ej minucie Marek Zamiatała, który w tych sprzyjających okolicznościach miał szansę zadebiutować w seniorskim składzie zielono-czarnych.
Tuż po końcowym gwizdku, wśród gromkich braw zgromadzonej na Plantach publiczności i strzelających korków od szampana, poseł Tadeusz Tomaszewski wręczył drużynie Pelikana okazały puchar.
Wczorajszy mecz był ostatnim w sezonie 2012/2013. W związku z tym prócz emocji sportowych działacze klubu zadbali o odpowiednią otoczkę w stylu iście piknikowym - była darmowa kiełbaska z grilla, grochówka, kibicom rozdane zostały pamiątkowe szaliki klubowe, a po meczu najmłodsi mieli okazję przejechać się na motocyklu żużlowym, prowadzonym przez Wojtka Lisickiego, zawodnika Startu Gniezno.
Ernest Kowalski
www.mikolajewice.bnx.pl